Kia SUVIVALS ADVENTURE CLUB

Szkoła Terenowa

Lekcja 2
04.04.2013

Najładniejsze zdjęcia podczas wypadu w teren można zrobić przy pokonywaniu przeszkód wodnych. Fontanny wody tryskające na kilka metrów w górę obrazują dynamikę i naszą odwagę. Takie fotografie wyglądają dużo lepiej niż te, na których auto stoi utopione po osie w błocie i jest zbyt statyczne.

Najładniejsze zdjęcia podczas wypadu w teren można zrobić przy pokonywaniu przeszkód wodnych. Fontanny wody tryskające na kilka metrów w górę obrazują dynamikę i naszą odwagę. Takie fotografie wyglądają dużo lepiej niż te, na których auto stoi utopione po osie w błocie i jest zbyt statyczne.

Żeby pokonać bezpiecznie przeszkodę wodną, trzeba robić wszystko, by... nie mieć efektownych zdjęć i znać swój samochód oraz przeszkodę, którą będzie musiał pokonać.

Auto bez względu na to, czy jest nowe, stare, z dieslem czy z silnikiem benzynowym powinno być przygotowane na kontakt z wodą. Po pierwsze żadnych wycieków oleju i nieszczelności w skrzyni biegów, mostach i reduktorze. Ani olej w rzece, ani woda w oleju nie wyglądają dobrze i nie wpływają na siebie korzystnie.

Instalacja elektryczna, komputer czy reflektory powinny być zabezpieczone przed wilgocią – stosuje się do tego zarówno ultranowoczesne płyny, żele, silikony jak też gumowe rękawiczki czy... prezerwatywy. Każdy, byle skuteczny sposób na to, żeby nie stanąć w wartkim nurcie jest dobry. Snorkel, czyli rura doprowadzająca z wysokości dachu powietrze do silnika to rzecz bardzo przydatna, choć droga i niestety nie jest produkowana do wszystkich typów samochodów. Warto jednak wydać 1500-2500 zł, czy zrobić go samodzielnie i wjeżdżać do wody z pewnością, że silnik nie wypełni się wodą wymieszaną z mułem.

Następna sprawa to rozpoznanie przeszkody. Nawet dobrze znany bród warto sprawdzić, zwłaszcza po intensywnych opadach i kiedy woda jest mętna. Górskie rzeki zmieniają się bardzo szybko i tam, gdzie było 20 cm głębokości może być metr albo odwrotnie. Tam, gdzie woda płynie szybko powinno być płytko, ale tam gdzie stoi lub płynie powoli może być zbyt głęboko, a do tego na dnie spotkamy grząski muł.

Przed pokonywaniem brodu wyłączamy reflektory, bo żarówki nie wytrzymają kontaktu z zimną wodą. Jeżeli jest noc, to zapalamy oświetlenie na dachu. Wodę należy przejeżdżać z włączonym reduktorem i odpiętymi pasami bezpieczeństwa, tak żeby w razie konieczności nagłej ewakuacji z pojazdu zrobić to jak najszybciej.

Prędkość powinna być tak obliczona, by nie wytworzyć przed pojazdem wysokiej fali, która wedrze się do komory silnika i tak, żeby nie zdążyła się ona odbić od przeciwległego brzegu i dodatkowo spiętrzyć na samochodzie. 
Zbyt szybki wjazd samochodem do nawet półmetrowej wody to ryzyko uszkodzenia reflektorów, chłodnicy a nawet turbiny, która może się zbyt gwałtownie schłodzić. Należy unikać jazdy wzdłuż rzeki, zarówno ze względu na ochronę środowiska, jak i z dbałości o sprzęt.

Szybka jazda nawet po płytkiej wodzie to także ryzyko uszkodzenia samochodu czy nawet wypadku. Zwykle woda zalewa szyby, ograniczając prawie do zera widoczność, a wtedy możemy wpaść na duży kamień czy nawet na unieruchomiony samochód kolegi, który nie pamiętał o powyższych, jakże przydatnych, radach.

Zobacz także: