Kia SUVIVALS ADVENTURE CLUB

Szkoła Terenowa

Lekcja 5
04.04.2013

Teren, po którym się poruszamy, może zmieniać się drastycznie nawet na odcinku kilkuset metrów. Musimy więc być przygotowani na różne warunki – i my, i nasze auto.

Teren, po którym się poruszamy, może zmieniać się drastycznie nawet na odcinku kilkuset metrów. Musimy więc być przygotowani na różne warunki – i my, i nasze auto.

Miękkie błoto i twarde skały to często spotykana mieszanka terenowa. Te zupełnie inne podłoża wymagają nie tylko odpowiedniego przygotowania pojazdu, ale i innej techniki jazdy. Do pokonywania skalnych i kamienistych odcinków najlepiej nadaje się samochód z automatyczną przekładnią. Przy skrzyni manualnej nawet pierwszy bieg z włączonym reduktorem może okazać się zbyt szybki. Jedynym rozwiązaniem – ale z pewnością nie najlepszym – jest wówczas jazda „na półsprzęgle”. Trzeba jechać bardzo powoli i uważnie nasłuchiwać odgłosów dochodzących spod samochodu. Bo nawet przy niewielkiej prędkości łatwo uszkodzić miskę olejową, zbiornik paliwa czy element zawieszenia. Dobrze jest więc, jeśli te elementy mają solidne metalowe osłony.

Najlepiej, jeśli drogę wybiera doświadczony pilot, który idąc przed nami wypatruje wielkich i ostrych kamieni – bo takie mogą uszkodzić nawet najmocniejszą oponę. Dobre terenowe ogumienie na ogół bieżnik ma solidny, ale nie wszystkie opony dysponują odpowiednio mocnymi barkami (bokami).

Błoto to niemal naturalne środowisko terenówek. Ale... Dla nieprzygotowanego samochodu nawet łagodny, lekko mokry podjazd po glinie to poważna przeszkoda. Podstawą dosłownie i w przenośni są odpowiednie opony, najlepiej tzw. emteki (MT – Mud-Terrain), czyli specjalne do jazdy po błocie.

Kiedy natkniemy się na trasie na błotniste bajoro, najlepiej przed wjazdem sprawdzić jego głębokość oraz czy pod warstwą błota i wody nie kryją się kamienie i kawałki drewna nawrzucane tam przez siły natury lub… tych, którzy ugrzęźli przed nami. Jeżeli widać, że takiego zdradliwego miejsca nie da się sforsować o własnych siłach, to lepiej poszukać objazdu.

Kiedy mamy do pokonania błotnisty, ostry zjazd, dobrze zrobić to w działających jak szyny koleinach. Ale uwaga! U podnóża zwykle czeka na nas błotna pułapka ze stojącą wodą. Na podjeździe z kolei – jeżeli to możliwe – lepiej unikać kolein, bo pod szczytem mogą być na tyle rozkopane i głębokie, że możemy zawisnąć „na brzuchu”. Na równinach zaś błotne koleiny to prędzej czy później kłopoty, więc lepiej w miarę możliwości brać je pomiędzy koła...

Zobacz także: