Kia SUVIVALS ADVENTURE CLUB

Szkoła Terenowa

Lekcja 6
04.04.2013

W poprzednich odcinkach naszego cyklu używaliśmy samochodu przygotowanego do wypraw. Teraz pokażemy auto z innej bajki.

W poprzednich odcinkach naszego cyklu używaliśmy samochodu przygotowanego do wypraw. Teraz pokażemy auto z innej bajki.

Każdy rodzaj off-roadu wymaga inaczej przygotowanego sprzętu. Prezentowany samochód przeznaczony jest do tzw. „upalania” – bardzo ostrej jazdy w szybkich rajdach terenowych.
Pozbawiony prawie w całości tapicerki i zbędnych wygód w postaci obszernych foteli i tylnej kanapy służy właśnie temu celowi. Ma być maksymalnie lekki i jeździć jak najszybciej.
Szybko, ale bezpiecznie – to dewiza twórców tego pojazdu. Wewnątrz nadwozia znalazła się więc klatka bezpieczeństwa wykonana w pełni profesjonalnie i ściśle według regulaminów FIA. Do tego cztery kubełkowe, atestowane fotele i sportowe, czteropunktowe, szelkowe pasy bezpieczeństwa. Pod przednimi fotelami zamontowano dwie duże gaśnice, a przed kierowcą rajdową kierownicę OMP.

Tyle wnętrze, a jakie zmiany widać po wyjściu z samochodu? Przez szczeliny w plastikowych zderzakach wystają solidne zaczepy, a pod silnikiem widać grubą, aluminiową osłonę. Ale jest jeszcze sporo elementów niewidocznych.
Do szybkiej jazdy po wyboistych nawierzchniach konieczne jest sprawne i trwałe zawieszenie. To nie tylko kwestia komfortu – bo w rajdówce to akurat najmniej ważna cecha – głównie chodzi o możliwości trakcyjne i bezpieczeństwo. Seryjne amortyzatory zastąpiono gazowymi „robionymi na miarę” firmy Bilstein, a sprężyny rozciągnięto i ponownie zahartowano. Tak przygotowane zawieszenie znakomicie wybiera wszelkie nierówności, nie pozwalając na oderwanie się kół od nawierzchni, uniemożliwia też zbyt głębokie przechyły na szybkich łukach.
a aluminiowych felgach zamontowano opony Pirelli Scorpion AT, czyli przeznaczone do jazdy po wszelkiego rodzaju nawierzchniach („All Terrain”). W błocie może nie sprawdzą się idealnie, ale do szybkiej jazdy po luźnych nawierzchniach nadają się bardzo dobrze.

Tak przygotowanym samochodem można poruszać się z okrzykiem „sandał i pełnia” na ustach (czyli „gaz do dechy”) – z tym że radzimy to robić poza drogami publicznymi.

Zobacz także: