Kia SUVIVALS ADVENTURE CLUB

Zwiedzamy Polskę

Forteca u zbiegu rzek - Twierdza Modlin
05.04.2013

Carska twierdza Modlin leży niedaleko Warszawy. Jest jednym z najpiękniejszych zabytków architektury militarnej. Można się tutaj uczyć historii.

Carska twierdza Modlin leży niedaleko Warszawy. Jest jednym z najpiękniejszych zabytków architektury militarnej. Można się tutaj uczyć historii.

Tekst Rafał Jemielita, zdjęcia Magda Pisińska

Ciemnozielone wody Narwi gwałtownie, w wirach, łączą się w okolicach Modlina z brunatnym i pełnym mułu strumieniem Wisły. Z lotu ptaka wszystko wygląda trochę tak, jakby ktoś mieszał ze sobą dwie różne farby. Woda niesie dużo piasku, który osadza się, tworząc długie wyspy-łachy.
Od strony Warszawy teren jest płaski, natomiast brzeg w okolicy Modlina i leżącego nieopodal Zakroczymia – wysoki i stromy. Pierwsze pomysły wykorzystania tego miejsca dla celów militarnych pochodzą jeszcze z czasów potopu szwedzkiego, ale historia Modlina sięga kampanii napoleońskiej. Francuski cesarz kazał wybudować nad wodą ceglaną fortecę. Legenda mówi, że sam nawet zaprojektował jeden z budynków, tzw. Redutę Napoleona, ale historycy tego nie potwierdzają. 

Forteca umożliwiała długą obronę. Udowodniono to w roku 1831 – polska reduta poddała się dopiero po 2 tygodniach oblężenia przez wojska rosyjskie. Car Mikołaj I zainwestował miliony rubli w rozbudowę twierdzy, która tak długo opierała się atakom jego żołnierzy. Pod względem wielkości forteca mogła się równać jedynie z francuskimi umocnieniami pod Verdun. Przed 160 laty Modlin został przemianowany na Nowogieorgiewsk i awansował do roli najważniejszego obiektu obronnego w carskiej Rosji.

Car przywiązywał wielką wagę do spraw militarnych, twierdza była bardzo nowoczesna. Począwszy od wielkich ceglanych koszar i pancernych działobitni ukrytych pod zwałami ziemi, połączonych kilometrami chodników, po urządzenia służące mieszkającym tu pułkom wojska. Modlińskie koszary mają długość aż 2,2 kilometra, wielopiętrowy budynek uznaje się za najdłuższy zbudowany z cegły obiekt w Europie. Zadbano również o bieżącą wodę, którą dla całej twierdzy dostarczała wielka wieża ciśnień. Wokół neogotyckiego budynku ustawiono rząd kamiennych poideł dla koni. Car rozkochany w tych zwierzętach chciał, by mogły gasić pragnienie, kiedy tylko będą miały ochotę. W wieży umieszczono specjalne krany-rzygacze w kształcie lwich głów, które otwierały się, gdy koń potrącił je łbem. Nie dość na tym – z niektórych leciała nawet ciepła woda, którą specjalnie dla rumaków podgrzewano w piecu.

Twierdza była samowystarczalna. Miała własną pralnię, szpital, kaplicę, cmentarz, telegraf i obszerne magazyny na żywność. Do dziś zachowała się stara chłodnia, gdzie mrożono mięso w blokach lodu wycinanych zimą na Narwi oraz spichlerz, który znajdował się naprzeciwko twierdzy, na Wyspie Szwedzkiej. Miał urządzenia umożliwiające wyładunek towarów wprost z rzecznych barek i był, jak uważają historycy, wyposażony w most linowy, prowadzący nad wodą do głównych fortyfikacji.
Oficerowie żyli tutaj wygodnie, żeby nie powiedzieć luksusowo. Zbudowano dla nich duże domy, uruchomiono kasyno. Zachowały się w nim piękne marmurowe schody podparte żeliwnymi chimerami – symbolem carów Rosji – oraz sale balowe z bogato zdobionymi sklepieniami. Po II wojnie zamalowano je wprawdzie ciemnozieloną farbą, ale po renowacji odzyskały dawny blask i w świetle zabytkowych kryształowych żyrandoli wyglądają naprawdę okazale.

Ceglane mury Modlina wytrzymywały ogień ciężkich dział gładkolufowych, ale gdy pojawiły się lufy z gwintem, co znacznie zwiększyło zasięg i moc artylerii, twierdzę trzeba było zmodernizować. W końcu XIX wieku w odległości kilku kilometrów od niej wybudowano pierścień złożony z 18 fortów. Były betonowe, ze stalowymi wieżami i pancerzami. Wiele z nich przetrwało do dziś i są celem weekendowych wypadów. Popularnością cieszą się zwłaszcza te w Janówku i Dębinie, gdzie swoje umiejętności ćwiczą miłośnicy wspinaczki po skałkach. 

Twierdza broniła się tylko dwa razy. W I wojnie światowej nie odegrała poważniejszej roli i została częściowo wysadzona przez uciekające oddziały rosyjskie. Natomiast we wrześniu 1939 r. Modlin był jednym z najważniejszych punktów oporu, „trzymał się” do samego końca kampanii wrześniowej. Zginęło tam wówczas ok. 2 tysięcy polskich żołnierzy. O ich dramatycznej walce przypomina pomnik stojący przed kasynem i rzędy krzyży na fortecznym cmentarzu.
Wiele wojennych wydarzeń obrosło w legendy, które nie dają spać poszukiwaczom skarbów. Mówi się m.in. o carskiej fortunie, ponoć ukrytej w kazamatach. Chodzi o 120 kilogramów rubli w złocie, żołnierski żołd, jakiego nie zdążono wypłacić w roku 1915. Niektórzy rozkuwają więc ściany, rozgrzebują zasypane piachem stare chodniki, ale skarbu jak nie było, tak nie ma. 

Zainteresowanie twierdzą rośnie od czasu, kiedy forty opuściło wojsko. Do zwiedzania udostępniono teraz nawet Wieżę Tatarską – najwyższy punkt w centralnej części Modlina, gdzie mieścił się sztab stacjonującej tu tajnej jednostki wojskowej. Warto wspiąć się na szczyt wieży dla panoramy, która się z niej roztacza. W promieniu kilku kilometrów widać Narew i Wisłę oraz wszystkie ciekawe miejsca okolicy, m.in. gigantyczne koszary i kratownicowe mosty w Nowym Dworze Mazowieckim. W oddali przebłyskują warszawskie wieżowce, a w dole widać strumień samochodów na trasie E7. Auta są zbyt daleko, by można je było usłyszeć, więc nie zakłócają szumu wiatru znad Wisły ani wrzasku rybitw kołujących nad głowami wędkarzy. Jednak spokój tego miejsca i oddalenie od cywilizacji są pozorne. Już wkrótce w Modlinie znowu zrobi się głośno. Dawne lotnisko wojskowe, leżące obok ceglanych murów, ożywa. Kiedyś szkolili się na nim piloci myśliwców, potem na kawałku betonowego pasa startowego organizowano wyścigi samochodowe, teraz powstaje wielkie nowoczesne cargo – port towarowy dla Warszawy. Modlin po raz pierwszy w swojej kilkusetletniej historii nie będzie miał nic wspólnego z wojskiem.

Jak dojechać?
Modlin i Zakroczym leżą w odległości 30 kilometrów od stolicy. Można do nich dotrzeć w 30 minut drogą szybkiego ruchu E7 Warszawa-Gdańsk.

Gdzie spać?
Na terenie Twierdzy Modlin nie ma hotelu, ale wzdłuż drogi E7 można znaleźć wiele zajazdów i moteli. Luksusowe warunki oferuje pensjonat Jaworowy Dwór w Trębkach Nowych. Część z jego 24 pokoi znajduje się w pięknym XIX-wiecznym dworze, można nocować również w dwóch starych wiatrakach, które przeniesiono tu z Białegostoku. Do dyspozycji gości jest sauna, basen, siłownia i korty tenisowe. 
Pensjonat Jaworowy Dwór, Trębki Nowe 100A, tel./fax. (0 22) 785 22 97, www.jaworowydwor.pl
Cena pokoju dwuosobowego 330 zł.

Gdzie jeść?
Godna polecenia jest niewielka restauracja Cafe Figiel znajdująca się w Bramie Ostrołęckiej tuż nad brzegiem Narwi, kilkaset metrów od zabudowań Modlina. Chociaż nie ma jeszcze adresu – do niedawna była tu główna wartownia i biuro przepustek twierdzy – brama jest punktem charakterystycznym i zna ją każdy miejscowy. Cafe Figiel ma wojskowy wystrój wnętrz, je się na solidnych, prostych drewnianych stołach, na wieszaku wisi radziecki mundur, a na ścianie telefoniczna koszarowa centralka telefoniczna. Specjalnością kuchni są proste i szybkie dania, np. pierogi (porcja 6 zł) i szaszłyki (10 zł za sztukę).

ZOBACZ KONIECZNIE
Zakroczym.
Jest najstarszym miastem na Mazowszu. Pierwsze zapisy o nim pochodzą z roku 1065. Urodził się tutaj i mieszkał słynny Erazm z Zakroczymia, który wybudował pierwszy most w Warszawie, a także kasztelan Jan Kostka – ojciec świętego Stanisława Kostki. O bogatej historii miasta przypomina wybity kocimi łbami rynek, kolorowa latarnia, będąca pomnikiem uczestników powstania listopadowego, oraz dwa kościoły: barokowy Świętego Wawrzyńca Męczennika z XVII-wiecznym klasztorem Kapucynów i późnogotycki Podwyższenia Krzyża Świętego. Ten drugi góruje nad całą okolicą. Stoi na wiślanej skarpie w czasie wojen pełnił rolę nadrzecznej warowni.

Kampinos. Północny skraj Puszczy Kampinoskiej leży w odległości około 5 km od Modlina. Wystarczy znaleźć się po drugiej stronie Wisły, by wyruszyć na wycieczkę jednym ze szlaków turystycznych (ogółem wytyczono ich aż 360 kilometrów) lub przejechać się po prawdziwej piaszczystej... pustyni. Między wsiami Cybulice i Rybitew leży jedna z największych wydm na Mazowszu, jej długość miejscami przekracza kilometr.

Rozlewiska Narwi. W okolicy gdzie Wkra wpływa do Bugu i Narwi, woda rozdziela się na dziesiątki koryt o różnej szerokości. Pełno tu „ślepych” zakoli i odnóg, zarośniętych wysoką trzciną. To żerowisko dla ptaków, w wodzie aż roi się od ryb. Nad brzegami Narwi jest sporo łatwo dostępnych stanowisk wędkarskich.

Wąwozy Zakroczymskie. Doskonałe miejsce na wycieczkę samochodowo-rowerową. Skarpa na zachód od Zakroczymia jest pocięta wąwozami małych rzek spływających do Wisły. Pejzaż jest tu wyjątkowo malowniczy.

Zwiedzanie twierdzy. Centralna część modlińskiej warowni ma kilka kilometrów długości. Najlepiej zwiedzać ją pod opieką przewodnika z Fundacji Park Militarny Twierdzy Modlin. Spacer trwa kilka godzin, ale jest bardzo ciekawy, poza tym przewodnicy mają wstęp do takich miejsc, gdzie turyści nie mogą wchodzić. W sezonie fundacja organizuje giełdy militariów, przejażdżki po Modlinie na platformie zabytkowej 60-letniej wojskowej ciężarówki Opel Blitz i inscenizacje wojennych potyczek (walki w oryginalnych mundurach i uzbrojeniu, także z udziałem czołgów). Przewodnicy dyżurują w wieży tatarskiej w soboty i niedziele w godz. 11-18, na zwiedzanie w dni powszednie można umówić się telefonicznie. 
Fundacja Park Militarny Twierdzy Modlin, ul. Mickiewicza 99, Nowy Dwór Mazowiecki, tel. 0 604 528 293.

Zobacz także: